Strony

wtorek, 6 października 2015

Gruzja - 12 września 2015 - Vardzia, Achalciche

Podstawowym punktem na dzień dzisiejszy jest Vardzia - skalne miasto.Z Achalciche mamy do pokonania nieco ponad 60 km niezwykle malowniczą trasą. Góry są zupełnie inne od Wysokiego Kaukazu, ale równie piękne. 





























Zanim przedstawię fotografie chciałbym zacytować fragment przewodnika Bezdroży dotyczący Vardzii:
"...miasto-klasztor Vardzia wydrążone w skale do wysokości 1300 m n.p.m. Wznoszące  się nad kanionem rzeki Kura pionowe skały z miękkiego tufu z daleka przypominają plaster miodu. Prawy brzeg rzeki wygląda jak amfiteatr przeznaczony do obserwacji jaskiń.
Kompleks pierwotnie składał się z ponad 3 000 pomieszczeń usytuowanych na 13 poziomach. Do dziś zachowało się ponad 250 komnat oraz fragmenty sieci tuneli, korytarzy, schodów i systemu wodno-kanalizacyjnego. Vardzia powstała na przełomie XII i XIII w. Początkowo była twierdzą dla wojska. Monaster Vardzia był przez wieki ważnym centrum polityczno-religijno-kulturowym. Źródła podają, że Vardzia była bardzo bogata, kościelne akcesoria wykonane były ze złota i srebra, ikony zdobiły szlachetne kamienie.
Klasztor pierwotnie całkowicie ukryty wewnątrz masywu został zniszczony na skutek trzęsienia ziemi w 1283 r. Wtedy do rzeki Kury osunęło się prawie dwie trzecie kompleksu skalnego. Obryw zewnętrznych ścian odsłonił imponujące struktury, które podziwiamy dzisiaj."



















 Do kompleksu trzeba się wspiąć wzdłuż asfaltowej drogi. Na dole - oczywiście handel.





 Bleee, ale nie mogłem się powstrzymać - drzewo oblepione gumami do żucia
















 Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie wnętrze cerkwi Wniebowzięcia NPM - niestety w środku nie wolno fotografować.





 Ponoć jeszcze kilka lat temu nie było tych metalowych barierek - uff - wtedy zwiedzanie musiało być nie lada wyczynem
 Część zamknięta - tam żyją mnisi



















 Transport dla rzeczy potrzebnych mnichom

 Kolejna przerwa na jedzenie
 Pstrąg z wody - ponoć bardzo pyszny.
 Marynowana papryka z kwiatami kokoczki kolchidzkiej - takie sobie
 Zupa charczo
 szaszłyk barani - twardy jak cholera




 I wracamy



 Twierdza Chertwisi






















Budynek mieszkalny w Achalciche
 Achalciche znane jest z odrestaurowanej całkiem niedawno twierdzy. Ponieważ jednak przy jej odbudowie użyto mnóstwo betonu - za dnia wygląda mniej sympatycznie niż po zmroku, kiedy jest doskonale iluminowana.
























2 komentarze :

Anna Nadga pisze...

Piękne miejsce! Ja zwiedzałam tylko skalne Upliscyche.

Natomiast co do tego drzewa oklejonego gumą, to to jest jakaś akcja gruzińskich ekologów. W Tbilisi, w drodze do twierdzy Narikała jest z kolei drzewo obwieszone plastikami, woreczkami foliowymi i innymi śmieciami. Aż się robi niedobrze na sam widok. Ma to być ostrzeżeniem przed zanieczyszczeniem przyrody. Tak nam opowiadał nasz przewodnik.

Mariusz Nikodemski pisze...

Anno, Upliscyche też będzie - trochę później.
Drzewa i krzewy z foliowymi torebkami i taśmami różnymi widziałem też na Krymie - masz racje - obrzydlistwo. Jeśli to myśl ekologów - to do mnie nie trafia.