Strony

piątek, 2 października 2015

Gruzja - 10 września 2015 - świt, Cminda Sameba

W całej gruzińskiej wyprawie najbardziej mi zależało na ładnej słonecznej pogodzie właśnie tego dnia. 
Jesteśmy umówieni z naszym gospodarzem. Toyotą Deliką podwiezie nas do kościółka Cminda Sameba, skąd można będzie oglądać wschód słońca i pojawianie się oświetlonego porannymi promieniami słonecznymi szczytu Kazbeka.
Tylko kilka osób decyduje się na pobudkę przed świtem. 
Jedziemy. Trasa straszliwie wyboistą drogą trwa ok. pól godziny.
Po wschodniej stronie (widocznej na poniższej fotce) tuż nad grzbietem gór widać rogalik księżyca sąsiadującą z nim gwiazdę. Pięknie to wygląda, ale nie robię fotki - w nadziei, ze lepszą zrobię po wjeździe na samą górę. A na górze - DUPA BLADA - chmury zasłoniły i księżyc i gwiazdę.
Kazbegi (Stepancminda)- z góry





Cminda Sameba o świcie

w tyle - Kazkek
 Niestety - Jego Majestat wyłonił się nam z chmur zaledwie na chwilę, ale tak czy inaczej - warto było wstawać tak wcześnie.



Trochę niżej:








Zmarznięci (strasznie wiało) wracamy do naszego pensjonatu na śniadanie.

2 komentarze :

Anna Nadga pisze...

Podziwiam determinację :)

Mariusz Nikodemski pisze...

Anno, jeśli można liczyć na jakieś niespotykane zjawisko, to świadomość, że więcej w życiu takiej okazji nie będzie - jest dla mnie mobilizująca.